To nie tak miało wyglądać

To nie tak miało wyglądać , to z pewnością powiedzieli sobie kibice Nadwiślana którzy udali się na mecz do Wisły Wielkiej z rezerwami miejscowego LKS-u.

Nadwiślan Góra wrócił „na tarczy” z Wisły Wielkiej z z bagażem 3 straconych bramek. Choć początkowa faza pojedynku wyglądała całkiem inaczej i podopieczni Tomasza Rączkowskiego radzili sobie bardzo dobrze, raz po raz atakując bramkę rywala to ten stan rzeczy utrzymał się tylko do 39 minuty spotkania. Wtedy to przez kolejne 5 minut gospodarze trzykrotnie trafili do naszej bramki.

Najpierw w 39 minucie do bramki Szymona Olendra trafił Michał Gudz, dwie minuty później drugie trafienie dołożył Paweł Skorupka a wynik spotkania jak się później okazało ustalił ponownie Michał Gudz.

Początek drugiej części spotkania zaczął się fatalnie dla gospodarzy, najpierw w pierwszych minutach drugiej części kontuzji nabawił się podstawowy bramkarz zespołu rezerw, który musiał opuścić boisko. W jego miejsce pojawił się zawodnik z pola, zdobywca drugiej bramki – Paweł Skorupka, który jak się później okazało jest podstawowym bramkarzem pierwszego zespołu.

W 63 minucie spotkania czerwoną kartkę zobaczył kapitan zespołu gospodarzy – Marcin Jaromin i Wiślanie kończyli mecz w 10. Na domiar złego w końcówce spotkania Górzanie wywalczyli „jedenastkę” której nie wykorzystali i wynik nie uległ już zmianie.

AKTUALNOŚCI

SPONSORZY GŁÓWNI

SPONSORZY PREMIUM

PARTNERZY

PARTNERZY PROJEKTÓW

PARTNER TECHNICZNY